Za oknami biało i w dodatku mroźno. Szwecja wreszcie pokazuje nam coraz bardziej swoje oblicze ;). Dzisiaj po zajęciach mieliśmy obiad wraz z częścią nauczycieli. Świece, piękny wystrój stołówki, pizza soup (specjalność Saschy, administratora szkoły, pochodzenia niemieckiego, który w poniedziałek leci na misje do Mongolii...i jak na razie nie zamierza wracać ;) ). Poza tym chlebek, ciasteczka (wszystko pieczone przez jedną z "Pań" z kościoła), specjalnie dla naszej "internaszonal klas". Wspaniały czas budowania relacji w totalnie luźnej atmosferze. Powiem jedno - Jezus łączy ludzi, a nie dzieli!
Uwaga, będzie głęboko...
Zastanawiałem się na czym polega fenomen tej szkoły w porównaniu do innych, w których miałem przyjemność się uczyć. No bo tu wszystko jest interesujące, świeże...Na pewno ważne jest to, że po raz pierwszy w życiu uczę się PEŁNEJ PRAWDY! Bo w żadnej szkole nie uczono mnie niczego przez pryzmat tego, że to Bóg jest STWÓRCĄ, że to On wymyślił fizykę, chemię... że to On to wszystko zaprojektował i cały czas na to wpływa. Że On jest wszędzie. Czy to coś zmienia w samej wiedzy? Chyba nie, ale z drugiej strony to trochę tak jakby ktoś Cię uczył fizyki i nie wierzył w prawo grawitacji...Czy zatem dotychczasowo edukacja, którą do tej pory odebrałem (w zasadzie to nadal odbieram) jest zła? Nic z tych rzeczy...ale po prostu odczuwam zupełnie inną jakość będąc otoczony przez PRAWDĘ, nie półprawdę, nie prawieprawdę, nie nowzasadzieprawdę, ale PRAWDĘ.
Polecam wszystkim!
Myśl z niedzieli:
Jako chrześcijanie mamy być światłem (promować, to co dobre) i solą (przeciwdziałać temu, co złe). Czy w miejscu, w którym przebywasz widać zmianę? Czy tam, gdzie jesteś widać różnicę? - mnie to baaardzo skonfrontowało. Ku ZWYCIĘSTWU!
Jakbyś miał ochotę pozostawić gdzieś jakiś komentarzyk, albo nawet komentarzątko, to się nie wzbraniaj - to dla mnie bardzo miłe, przynajmniej wiem, że ktoś to czyta... :) Dzięki

Miło, że piszesz co u Ciebie. Ja lubię czytać, zwłaszcza o takim miłym człowieku jak Ty. Pozdrawiam, Daria J. jeszcze z dużym brzuchem:)
OdpowiedzUsuńha, żeby nie było, że nie czytam: Buziaki od Werki:)
OdpowiedzUsuńWOW, ale się tu ruch zrobił nagle ;) Dzięki, to znaczy, że warto pisać dalej.
OdpowiedzUsuńWarto! Pisz:)Nawet sąsiedzi czytają;)Pozdrawiam z drugiej strony korytarza!
OdpowiedzUsuńWarto, warto :))
OdpowiedzUsuńE.N.
Warto, bo to takie fajne wiedzieć co u Was, czego się uczycie i ogólnie jak Wam się żyje, a mnie szczególnie to interesuje, bo sama się już za niecały rok:D tam wybieram i...dzięki Wam jestem coraz bardziej zachęcona i ucieszona;), że tam jadę!!!
OdpowiedzUsuńUściski:):*
Julia
Ba i nawet żona lidera czyta po nocach :)
OdpowiedzUsuńAW