niedziela, 3 kwietnia 2011

U Rodzin owo...

Jejku, jejku... ile się tu dzieje. Na dzień doby przepraszam za coraz mniejszą regularność. Ostatnie tygodnie były tak intensywne, że hoho :)


Czas na misje (w wersji mini)
No właśnie. Za nami już ostatnie spotkanie grupki. Przez najbliższe 2 miesiące będziemy spotykali się w grupach, w których wybieramy się na weekend misyjny. Ja jadę na północ Szwecji do miejscowości Piteå (MAPA). Między 12., a 16. maja będziemy w 9 osób służyć i działać. Ewangelizacja, głoszenie, nauczanie, modlitwa za ludzi...będzie intensywnie. Najcudowniejsze jest, że kościółek do którego jedziemy liczy sobie najprawdopodobniej koło 20 osób (informacje jeszcze niepotwierdzone) i są baaardzo głodne naszego przyjazdu. Liczą, że przywieziemy im przebudzenie do miasta, a Pismo mówi, że "według wiary im się stanie" :D To będzie niesamowity czas. Bóg jest niesamowity, bo na 5 dni przed terminem kupna biletów na koncie miałem mniej niż 10 zł - bilety kupione. Alleluja!


Opłaty, opłaty..
W ostatni czwartek mieliśmy sprawdzian ufności Bogu, czyli wpłatę ostatniej raty za szkołę. Dla nas termin ten zbiegł się z opłatą za mieszkanie, a dla niektórych dodatkowo z kupnem biletów. Bóg jest wierny i zaopatruje. Mieszkanie opłacone, bilety (patrz wyżej) kupione... no po prostu Bóg jest niesamowity :D. Jak kiedyś czytałem świadectwa o tym, jak Bóg zaopatruje, to sobie myślałem, jak to super tak po prostu nie mieć, a Bóg nagle daje i wszyscy są szczęśliwi. Teraz wiem, że książki zdecydowanie nie przytaczają wiernie całej walki w modlitwie, walki o wiarę, zmagań z wątpliwościami, emocji, które można podeprzeć tylko (AŻ) wiarą... No po prostu szkołą wiary w praktyce. Bóg nie zawodzi, a Jego Słowo jest PRAWDZIWE i to jest najpiękniejsze.


Tytułowy tytuł
Zrobiło się nam urodzinowo. W piątek wieczorna zasadzka na Karolinę, w sobotę obchody urodzin Basi i Grzesia, dzisiaj urodziny Marty. No powariowali :D Dorzucam kilka fotek z wczorajszej imprezki.