Od wtorku w zeszłym tygodniu zaangażowałem się w służbę przy nagłośnieniu. Na razie się przyuczam, ale cieszę się, bo jest to powrót do moich korzeni (eh te dwa lata w C-soundzie). Dzięki temu mam okazję do wstawania jeszcze wcześniej, i obsługiwania takiego cacka:
Dzisiaj pierwszy raz od świąt udało nam się spotkać na wspólnym obiadku, dorzucam kilka fotek:
| Tę fotkę zrobił Grześ - zdolniacha, pewnie po tatusiu :D |
| Atak zza krzaka, ale za to jaka zdobycz :D |
