Od wtorku w zeszłym tygodniu zaangażowałem się w służbę przy nagłośnieniu. Na razie się przyuczam, ale cieszę się, bo jest to powrót do moich korzeni (eh te dwa lata w C-soundzie). Dzięki temu mam okazję do wstawania jeszcze wcześniej, i obsługiwania takiego cacka:
Dzisiaj pierwszy raz od świąt udało nam się spotkać na wspólnym obiadku, dorzucam kilka fotek:
| Tę fotkę zrobił Grześ - zdolniacha, pewnie po tatusiu :D |
| Atak zza krzaka, ale za to jaka zdobycz :D |

Bombowo, Mati! Cieszę się - to musi być nie lada gratka obsługiwać takie maleństwo ;) God is goooood!
OdpowiedzUsuńJak Mat jest przy konsolecie to od razu jest głośniej - w sensie, że lepiej słychać :-), a na dodatek nauczający zaczęli mówić po polsku :-)
OdpowiedzUsuńcud.... :-)
@Luczka - żebyś ty bracie widział jak to pięknie świeci :D
OdpowiedzUsuń@Adi może i słychać głośniej, ale na scenie - z tej konsoli obsługuję tylko monitory (czyt. odsłuchy) :D