poniedziałek, 25 października 2010

No dobra, wymiękłem ;)

Tak, przyznaję się bez bicia - wymiękłem. Na początku zakładałem, że nie będę zakładał. Bloga oczywiście... bo to na to ani czasu nie ma, a i ochoty też nie zawsze... no i przecież co ja tam będę pisał... 
Ale stało się... pękłem.
Dzieje się tutaj tak dużo, że stwierdziłem kwitnącą we mnie potrzebę podzielenia się tym ze światem. Wobec tego świecie, czuj się podzielony ;)
O czym będę pisał. Sam nie wiem, ale niewątpliwie istotną częścią tego bloga będzie miejsce w którym obecnie przebywam, czyli Uppsala, Szwecja. Przyjechałem tu na Szkołę Biblijną i jedno mogę powiedzieć - nie żałuję! ! !

Dlaczego taki tytuł i o co w ogóle chodzi? 
Zacznę od tego, że nie chodziło o to, że zmieniam się w Szweda, co to, to nie (wtedy napisałbym "szwedziejĘ"). 
Szwedzieje może być połączeniem słów "Szwecja" i "dzieje", czyli w wolnym tłumaczeniu szwedzkie dzieje. Dzieje można również kojarzyć z Dziejami Apostolskimi (to taka księga w Biblii, zaraz po ewangeliach). Taka interpretacja nie byłaby zła, dlatego, że faktycznie doświadczam tu takich rzeczy, które mogłyby spokojnie znaleźć się w tej właśnie księdze.
Ciekawym wydaje się także bliskość brzmieniowa ze zwrotem "się dzieje"... myślę, że sensu tytułowego tytułu należy się doszukiwać gdzieś pomiędzy tymi interpretacjami.
No dobra, chyba starczy jak na pierwszy raz.
Aha, jeszcze jedno. W związku z tym, że sporo się już działo przez półtora miesiąca mojego tu pobytu, to posty mogą nie pojawiać się w chronologicznej kolejności. Po prostu baaardzo chcę się z Tobą drogi "czytaczu" tym, co się TUTAJ działo.
Zapraszam serdecznie :D

1 komentarz: