W Uppsali (do wczoraj) wszędzie przemieszczałem się za pomocą dwóch kółek połączonych ramą, napędzanych siłą moich (całkiem okazałych po roku chodzenia na siłownię) mięśni. Zwie się to tutaj rowerem ;).
Niedługo po przyjeździe podczas jazdy (czyli przynajmniej dwa razy dziennie) bolało mnie lewe kolano. Dziwnym to było wielce, gdyż nigdy wcześniej nie miałem takich problemów. Niemniej w pewnej książce, napisano, że Jezus uzdrawia. A dokładniej już mnie uzdrowił z wszelkiej choroby! Dlaczego zatem nie spróbować? Akurat przydarzyła się okazja "wypróbowania" prawdziwości Bożego Słowa. Jechałem na spotkanie w kościele, podczas którego miała być modlitwa za chorych (kolano bolało...dość mocno), wyszedłem do modlitwy, nałożono na mnie ręce... NIC NIE POCZUŁEM. I tu pozostawała przestrzeń do decyzji - "Uwierzysz, że jesteś uzdrowiony?" (wszystko, co napisane w Słowie zostało spełnione), czy nie uwierzysz, bo "nic się nie stało"... Zdecydowałem się wierzyć - kolano nie boli już chyba trzeci albo czwarty tydzień ALLELUJA! ! !Druga sytuacja była nieco inna.
Przed jednym ze spotkań skończyłem pracować na komputerze i wyłączyłem go jak zwykle (nie czekałem, aż wszystkie lampki zgasną, tylko schowałem go do plecaka) Po jakichś 2-3 godzinach po powrocie do domu wyjąłem komputer, który był BARDZO gorący, można było się poparzyć. Jak powszechnie wiadomo, takie zjawiska nie są zbyt korzystne dla sprzętu elektronicznego. Komputer włączał się... tylko do pierwszych ekranów, windowsy nawet nie zaczynały się ładować. Wyglądało na to, że coś się spaliło (jakaś pamięć, jakiś dysk...cokolwiek) Wyjąłem, co mogłem z komputera,żeby zlokalizować i nic, próbowałem ładować, włączać go, testować na różne sposoby. Przez trzy dni komputer pozostawał w grobie ;).
Nadszedł poranek dnia trzeciego... w zasadzie popołudnie, akurat czytałem Pismo... krótko się pomodliłem: "Boże, Ty wiesz, że potrzebuję tego komputera, nie jako zabawki, ale narzędzia. Wierzę. W Imieniu Jezusa włącz się! ! !"... komputer się odpalił bez problemu. Działa do dzisiaj o czym zaświadczam pisząc za jego pomocą tego bloga :)
BÓG JEST WIELKI! ! ! A sprawiedliwy z wiary żyć będzie! ! ! Jemu chwała.
To nasza brygadka... ja, jak to zazwyczaj bywa, z drugiej strony foto aparatury ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz