Tak, wierny...taki jest właśnie nasz Bóg!
W przerwie świątecznej udało mi się skończyć pisanie pracy magisterskiej i złożyć komplet dokumentów do obrony. Zależało mi na tym, żeby móc się obronić przed czerwcem. Niestety podczas rozmowy z Panią Doktor, która organizuje egzaminy dyplomowe usłyszałem, że zorganizowanie obrony w terminie dla mnie dogodnym będzie raczej niemożliwe. No właśnie. W normalnych okolicznościach byłby to koniec tego wpisu, ale przecież nie kierujemy się "normalnymi okolicznościami", tylko wiarą!
Modliłem się i wierzyłem, że Bożą wolą jest egzamin w lutym (dokładniej w tygodniu wolnym od zajęć tu w Szwecji). Na przełomie stycznia i lutego jeszcze nic nie było wiadomo...ale od czego jest modlitwa i wiara w to, że jak Bóg coś mówi, jak coś decyduje, to nawet jeśli nie widzę, żeby coś się zmieniało, to WIEM, że stanie się zgodnie z Jego wolą.
To ja może nie będę przedłużał.
21. lutego (w poniedziałek) wracam do Polski, by spokojnie przygotować się do egzaminu dyplomowego, który odbędzie się w czwartek 24. lutego o godzinie 14:00! ALLELUJA!
Bóg jest WIERNY!
Pani Doktor dziękuję za całą Pani walkę o tę obronę!
Chwała Bogu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz